Granice wolności w związku - jak je wyznaczać?
Całkowita wolność w związku? Czy ciągła kontrola i krótka smycz? Każdy z nas wie, że żadne z tych wyjść nie jest dobre… Jak znaleźć złoty środek?
Zależy nam na bliskości w związku, ale zapewne nikt z nas nie chce być jego zakładnikiem. Gdy czujemy się jak na smyczy zaczynamy domagać się niezależności i wolności. Często zapominamy, że warto nauczyć się mieć dystans i chociaż odrobinę asertywności. Wolność w związku oznacza, że „Chcesz być z kimś” a nie dlatego, że potrzebuję tego związku do osiągnięcia jakichś celów.
Polecamy: Kiedy w związek wkrada się rutyna?
Jeśli chodzi o wolność w związku, nie można mieć tu na myśli oczywiście „skoków w bok” tylko raczej wolność indywidualną, zachowanie pewnej odrębności. Niezależność partnerów to duża próba wytrzymałości i zaufania, wystawia nas na niebezpieczeństwo porzucenia, zdradzenia, czy oszukiwania.
W imię zawarcia związku podejmujemy się dobrowolnie ograniczenia swoich praw, wolności osobistej, chociażby poprzez deklarację wierności i lojalności. Jak widać związek to nie tylko dodatkowa para rąk do dźwigania zakupów, ale również seria wyrzeczeń.
Partnerstwo wymaga żywej, intymnej relacji. Nie należy zapominać jednocześnie o tym, że ludzie będący we wspólnej przestrzeni fizycznej czy emocjonalnej co pewien czas potrzebują „ucieczki”. Szukają wtedy spokojnego miejsc, gdzie mogą pobyć sami ze sobą i jest to zupełnie naturalny etap każdej relacji.
Dystans
Potrzebujemy dystansu, ale pamiętajmy, że nie zawsze sprzyja on związkowi. Dystans ma za zadanie pozostawienie odrębności chociażby w kwestii własnych zainteresowań, jednak może okazać się wrogi gdy wkradnie się w sferę emocjonalną. Wbrew potocznym opinią związek nie polega na zlaniu się w jedno, dzieleniu wspólnych upodobań, prześladowaniu się wzajemnie na każdym kroku. Tam, gdzie w partnerskie relacje wkracza forma władzy czy nadmiernej kontroli, powoli niknie piękno.
Podobne artykuły: | Polecamy: |



